• 1 Jan Paweł II.
    "Miłosierdzie Boże winien Kościół wyznawać i głosić je w całej prawdzie tego, co mówi nam o nim Objawienie. W codziennym życiu Kościoła rozbrzmiewa jakby nieustające echo tej wyrażonej w Biblii prawdy o miłosierdziu Boga poprzez liczne czytania świętej"
  • 2 św. Maksymilian Maria Kolbe
    "Możemy wybudować wiele kościołów. Ale jeśli nie będziemy mieli własnych mediów, te kościoły będą puste".
  • 3 św. Faustyna Kowalska
    "Ma­my wy­powiadać prawdę, gdy in­ni mil­czą. Wy­rażać miłość i sza­cunek, gdy in­ni sieją niena­wiść. Za­mil­knąć, gdy in­ni mówią. Mod­lić się, gdy in­ni przek­li­nają. Pomóc, gdy in­ni nie chcą te­go czy­nić. Prze­baczyć, gdy in­ni nie pot­ra­fią. Cie­szyć się życiem, gdy in­ni je lekceważą."
  • 4 bł. Ks. Jerzy Popiełuszko
    "Ma­my wy­powiadać prawdę, gdy in­ni mil­czą. Wy­rażać miłość i sza­cunek, gdy in­ni sieją niena­wiść. Za­mil­knąć, gdy in­ni mówią. Mod­lić się, gdy in­ni przek­li­nają. Pomóc, gdy in­ni nie chcą te­go czy­nić. Prze­baczyć, gdy in­ni nie pot­ra­fią. Cie­szyć się życiem, gdy in­ni je lekceważą."
  • 5 Ojciec św. Franciszek
    "Bóg jest dla nas bardzo miłosierny. My również uczmy się być miłosierni dla innych, szczególnie tych, którzy cierpią."

Świadectwa

Świadectwo Natalii

 Mam na imię Natalia i chciałabym choć trochę powiedzieć o moim doświadczeniu Boga poprzez Oazę. W formacji oazowej znalazłam się w trzeciej gimnazjum z inicjatywy księdza, który przygotowywał mnie do bierzmowania. Byłam już wtedy zaangażowana w ‘sprawy kościoła’ – czytanie, śpiewanie, pomaganie przy różnego rodzaju inicjatywach. Do Oazy podeszłam właśnie jak do kolejnej inicjatywy, gdzie będę robiła coś bez żadnego powodu. Nie znałam wtedy jeszcze mojego Boga. Przyszłam na oazę, bo ksiądz powiedział, że będzie fajnie i to mi wystarczyło. Stawiłam się  na pierwszym spotkaniu. Była nas tylko czwórka i pracowaliśmy z konspektami, które wydawały mi się nudne, ale zawsze potrafiłam wciągnąć naszego księdza w dyskusję o sprawach, które mnie niepokoiły. Oaza stała się miejscem, gdzie mogłam swobodnie zadać jakiekolwiek pytanie,  na które wiedziałam, że dostanę konkretną odpowiedź. Była miejscem formacji mojego prawdziwego Ja, poznawania siebie. Wcześniej zawsze czułam się odrzucona i nielubiana przez wszystkich przez moje ironiczne podejście do świata, a tam rozpoczęła się moja prawdziwa przemiana. Ktoś ze mną rozmawiał, ktoś mi pomagał, komuś zależało na mojej formacji. Czułam się wspaniale, jakbym wreszcie miała swoją wspólnotę i miejsce, do którego należałam. I zaczęłam się zmieniać. Nie przyszło to od razu, po prostu rzeczy, które wcześniej wydawały mi się w porządku, nagle zaczęły mi we mnie przeszkadzać, co sprawiło, że weszłam w głąb siebie, do mojego serca, do tego, jaka jestem naprawdę. Wcześniej miałam mnóstwo kompleksów co do mojej duszy, do tego jaka jestem. Uważałam, że jestem zwyczajnym niewypałem stworzenia. Mimo tego, że miałam z pozoru wszystko, czułam się, jakbym nie miała nic. Pustka w moim życiu skłoniła mnie do jeszcze większej refleksji nad sobą. A Oaza, jak to zawsze bywa w prawdziwym życiu, okazała się być czystym i nieskażonym źródłem dla mojej pustyni. Poczułam prawdziwą wspólnotę, w której łączyły nas nie słabe więzi ludzkie, ale Chrystus, który nas gromadził i uczył. Mimo tego bałam się pojechać na rekolekcje rok temu. Uważałam, że ludzie tak odważnie stojący przy Chrystusie są fanatykami. W tym roku jednak poczułam, że muszę jechać. Tak wiele zmieniłam w swoim życiu i nie mogłam dłużej żyć w kłamstwie, musiałam spróbować poznać. Od pierwszego dnia na rekolekcjach poczułam jeszcze silniej, że znalazłam swój dom. Nie w budynku, ale we wspólnocie połączonej Chrystusie. Zobaczyłam wspaniałych ludzi, zobaczyłam nie wygląd i zachowanie, ale dusze i nasze serca złączone miłością do Chrystusa. Zobaczyłam, jak On mnie prowadził i co dla mnie zrobił. Odrodziłam się na nowo. Już nie miałam potrzeby bycia wredną czy poniżania innych w celu wywyższenia siebie. Moja pycha zamilkła jak nigdy wcześniej, a ja spotkałam Chrystusa i zaprosiłam go do swojego serca. I przestałam słuchać Diabła. Zaakceptowałam swoje wnętrze i właśnie to zapoczątkowało moją prawdziwą przemianę w duchu. Patrzyłam na nas wszystkich nowymi oczami, tak jak patrzy na nas Chrystus i zaczęłam prawdziwie się zakochiwać w was i w tym, jaką wielką łaską Pan nas obdarzył. Każdy dzień, każde słowo, każda rozmowa, to wszystko sprawiało, że wzrastałam w wierze i zaufaniu do Boga. I widziałam tego znaki. Wcześniej miałam tendencję do tworzenia swojego świata, wymyślania postaci, dialogów, układania swojej przyszłości w wyobraźni i miałam poczucie, że moje prawdziwe życie nigdy takie nie będzie. A nagle przestałam i w tym momencie Pan pokazał mi coś, co przeniosło moje najśmielsze wyobrażenia. I zrozumiałam, że plan Boży jest doskonały i musimy mu zaufać. To mnie zbudowało. Teraz już nie boję się Szatana. Przecież jest ze mną mój Pan i nawet wtedy, kiedy upadnę, on mnie podniesie. I jest Oaza, której mogę zaufać i którą Bóg nam posłał byśmy do niego przychodzili. I jest tyle miłości Boga, którą zaszczepił On sam w nas i w której żyjemy. Jestem za to wdzięczna. Pisząc to czuję się sobą, ale sobą w Chrystusie, bo już nie chcę robić niczego bez Niego. Tak przemówił do mnie przez Oazę, i za to chwała Panu!

Szukaj

Rok pracy

Temat pracy

w roku formacyjnym 2017/2018:

"Sługa Niepokalanej"

znak 2017 2018 

Piosenka roku 2017/18

Cookies

Ten serwis nie generuje własnych plików cookies ale korzystamy z narzędzia Google Analytics, z usług YouTube i innych, które to serwisy mogą korzystać z plików cookies. Jeżeli się na to nie zgadzasz, możesz zmienić ustawienia swojej przeglądarki. Jak wyłączyć pliki cookie? Cookiesowa dyrektywa UE.

 

Copyright © 2017. OAZA Rights Reserved.


Facebook