Alleluja! Nazywam się Daniel i byłem na rekolekcjach w Dębnie. Na oazie byłem pierwszy raz w życiu więc przeżywałem ją w sposób szczególny. Przede wszystkim było dużo wątpliwości z mojej strony ponieważ nowe doświadczenie, po za tym znałem bardzo mało osób miało być w ogóle 7 było nas w końcu 11 uczestników. Dowiedziałem się że taka mała grupa może się bardzo zintegrować, dało się porozmawiać z każdym na prawdę z każdym. Można poznać wspaniałych nowych ludzi, nawet tych których już znałem poznałem na nowo, lepiej dużo bliżej zbliżyłem się do paru osób. Na tą oazę namówił mnie mój przyjaciel Patryk za co mu teraz bardzo serdecznie dziękuję! Gdyby nie On pewnie przeżyłbym te wakacje o wiele wiele słabiej, dużo nudniej. A te pierwsze 15 dni, bo to tak wypadło zaraz po szkole, od razu z marszu chciałem pojechać. Dzięki temu moje wakacje nabrały zupełnie innego, cudownego wyrazu (znaczenia) . Zbliżyłem się do Boga, to przede wszystkim, poznałem wartość modlitwy, dowiedziałem się że jest coś takiego jak modlitwa spontaniczna i właśnie na tych modlitwach spontanicznych najwięcej intencji za rodzinę, za przyjaciół. To wszystko mnie umocniło, czułem też, że ktoś się za mnie modli właśnie w takich modlitwach. Czuję się po tej oazie na prawdę wspaniale. Cieszę się, że Bóg jest przy mnie, że na prawdę dostrzegam Go teraz w takich małych drobnostkach bo w słowach powiedział że nie ważne są przeżycia bo bardzo często w pokoju z chłopakami mówiliśmy o tym jak to przeżywamy na oazie i wtedy Jarek nam powiedział że to wcale nie jest takie ważne, że powinniśmy też dostrzegać piękno w takiej codziennej zwykłej mszy to nie musi być jakaś wielka adoracja. Nawet taka prosta codzienna msza powinna być dla nas wielkim przeżyciem i właśnie to trzeba dostrzegać. I za to chwała Panu!