Poprzedni Moderator - Ks. Sławek Sarek napisał:
"Doświadczenie wypływające z mego trwania w Ruchu i podjętej odpowiedzialności za jego kształt w naszej diecezji, upoważnia mnie do wyjaśnienia kilku kwestii i zadania istotnych pytań. Dwa lata temu usłyszeliśmy: „...osobiście bliski jest mi ten styl życia, który zainaugurował i zaproponował młodym Sługa Boży ksiądz Franciszek Blachnicki.(...) Niech umiłowanie Eucharystii i Biblii zawsze rzuca Boże światło na drogi waszego życia”. Mówił to Jan Paweł II, dla wielu autorytet, wskazując na charyzmat Ruchu jako na metodę służącą chrześcijaninowi do odnowy siebie i Kościoła. Te nobilitujące nas słowa stanowią zarazem podstawę do refleksji nad wiernością tej drodze. Jakie zatem są cechy charakterystyczne tej metody służącej wychowaniu Nowego Człowieka? Oto one:

1. Zasada Fos-Dzoe dążąca do „podciągania życia do wymagań światła”, czyli metanoi, czerpiąca inspiracje ze spotkania z Bogiem w namiocie spotkania. Dlatego Ojciec Franciszek pisał: „Można powiedzieć, że nie jest naprawdę członkiem Ruchu, nie zrozumiał jego istoty ten, kto nie wprowadził w swoje życie praktyki Namiotu Spotkania”.
2. Oaza rekolekcyjna, która przybliża w sposób praktyczny model życia Nowego Człowieka. Jest czasem refleksji i planów dotyczących przemiany życia.
3. Mała grupa, krąg rodzin, gdzie osoby w nich spotykające się modlą się, dzielą się życiem wiary i dążą do jej pogłębienia przez wspólne studium słowa Bożego.
4. Wreszcie z charyzmatu spotkania rodzi się charyzmat diakonii, czynnego włączenia się w życie swej wspólnoty parafialnej, stanie się świadkami, animatorami Nowego Życia. „Małe grupy staną się środowiskiem formacyjnym nowego człowieka, jednakże tylko pod tym warunkiem, ż ni będą grupami zamkniętymi, ale służebnie otwartymi i zaangażowanymi w stosunku do nadrzędnej społeczności parafialnej czy innej, w ramach której działają.”
Oczywiście, że nie jest to jedyna metoda prowadząca do zbawienia człowieka, ale jest ona o tyle skuteczna o ile osoby przyjmują ją w całości i według niej żyją. Znany kierownik duchowny ojciec Anzelm Grün przypomina: „Kto walczy bez metody, ten walczy daremnie. Niezbędne są jasne metody, by można było rzeczywiście postępować naprzód.” W naszych zaś wspólnotach, tak młodzieżowych jak Domowego Kościoła, możemy obserwować następujące zaniedbania w tej metodzie:
1. Brak praktyki codziennego Namiotu Spotkania.
2. Opuszczanie spotkań formacyjnych.
3. Nie uczestniczenie w Oazach Modlitwy, Dniach Wspólnoty i ORAR-ach stanowiących podstawę rozwoju duchowego w ciągu roku.
4. Podział i brak współpracy w wymiarze parafii między młodzieżą i rodzinami.
5. Brak zaangażowania w odnowę liturgii i duszpasterstwa w parafiach.
6. Zamykanie się w małych grupach i kręgach rodzin przypominających bardziej grupy wzajemnej adoracji lub protestantyzujące niż środowiska mobilizujące do odnowy siebie i Kościoła.
Nie dziwi zatem troska Założyciela wyrażona w „Testamencie” - „Wydaje mi się bowiem, że ciągle jeszcze mało jest ludzi, którzy już otrzymali łaskę zrozumienia tego charyzmatu dla odnowy oblicza Kościoła.”- i zapis z aktualnych Zasad Domowego Kościoła – „Małżeństwo, które świadomie odrzuca te założenia, albo nie chce podejmować wszystkich zobowiązań – nie może należeć do kręgu.” Przypominam to nie w celu straszenia kogoś lub napiętnowania, ale dla uzmysłowieni pewnego stanu rzeczy. Jeśli nie ma osobistego wzrostu, czy też dynamizmu naszych grup to przyczyna może być nie tylko w otaczających nas ludziach i zmieniających się obyczajach, lecz także w braku wierności charyzmatowi. W żadnej rzeczywistości, w której przychodzi nam uczestniczyć nie ma owoców bez osobistego wysiłku. Uczestniczenie w procesie formacyjnym bez wątpienia kosztuje, ale tylko przyjęcie całej metody gwarantuje jej skuteczność. „Kościół o tyle razem z Maryją będzie Kościołem-Matką, o ile w poszczególnych swoich członkach będzie wraz z Nią Oblubienicą oddaną Panu w wierze i miłości”. Dlatego proszę Animatorów i Kręgi Domowego Kościoła o postawienie sobie, w ramach spotkań, następujących pytań:
1. Czy rozumiem i akceptuję wartość metody Ruchu Światło-Życie dla wzrostu w osobistej świętości?
2. W czym dostrzegam swoje trudności i braki w odniesieniu do charyzmatu?
3. Co jest owocem otrzymanym dzięki pielęgnowaniu charyzmatu?
4. Co robię dla pielęgnowania charyzmatu?
5. Jak staram się przezwyciężać niedomagania?
6. Co mogę zrobić dla ożywienia wspólnoty w parafii i diecezji?
7. Dlaczego trudność stanowi uczestnictwo w Dniach Wspólnoty, Oazach Modlitwy i ORAR-ach? Czy rozumiem ich cel i wartość?
Niech dokonana refleksja pomoże nam zdynamizować nasze wspólnoty. Nie chodzi bowiem o liczby, grzech policzenia, pysznienia się, że nas dużo, ale by trwanie w Ruchu nie było dla nas przykrym obowiązkiem, lecz źródłem wewnętrznej odnowy i radości. Jeśli to możliwe to proszę o dostarczenie mi Waszych refleksji również w formie pisemnej.
„Bracia, ja nie sądzę o sobie samym, że już zdobyłem, ale to jedno czynię: zapominając o tym, co za mną, a wytężając siły ku temu, co przede mną, pędzę ku wyznaczonej mecie, ku nagrodzie, do jakiej Bóg wzywa mnie w górę w Chrystusie Jezusie.” (Flp 3, 13-14) Tak mogę oddać mój obecny stan. Dlatego świadom całej swojej niedoskonałości, tej znanej i nieznanej Wam, dziękuję za całe dobro i zaufanie mi okazywane, a zarazem przepraszam i proszę o wybaczenie i modlitwę za mnie.
I jeszcze jedno. Jeśli ktoś się zagubił na jakiś czas, zaprzestał formacji, przeżywał trudności to zapraszamy i czekamy z nadzieją."
Ks. Sławomir Sarek